Sprawa Żaka - Epilog

 Pośród chłodu wiosennego poranka, wypełniałem co chwila drogi oddechowe dymem papierosowym i zgłębiałem się nad wrażeniem, iż o czymś zapomniałem. Sprawdziłem całą uczelnię. Zdałem młodemu księdzu raport, razem z zawieszką i fragmentami wiertła. Zbadałem dziewczynę, która była opętana. Odwiedziłem Agatę. Uczyniłem wszystko co miałem. Dlaczegóż więc prześladowało mnie to wrażenie? Zagłębiając się coraz głębiej w rozmyślania, zaczynałem dostrzegać mgliste wspomnienie krótkich, blond loków, które rozmywało się, gdy tylko starałem się na nim skupić. Lekko poirytowany nie przestawałem próbować i gdy już miałem wrażenie, iż zaraz uchwycę przyczynę dręczącego mnie wrażenia, usłyszałem odgłos nadjeżdżającego samochodu. Dźwięk ten momentalnie oczyścił mój umysł, co doprowadziło do jego otrzeźwienia. Spostrzegłszy, iż trzymam między palcami niedopałek, wyrzuciłem go do kosza i poprawiłem, zwisającą na ramieniu torbę. Następnie wsiadłem do taksówki, która właśnie zajechała i podawszy kierowcy cel podroży, spojrzałem przez brudną szybę na bramę uczelni, z myślą, iż o czymś zapomniałem.

*****


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI