Kondolencje


Tak jakby jestem martwy,
Lecz wciąż próbuję biec
Mój policzek jest obdarty
Duszy znów mi uleciała część

Niosę kondolencje dla anioła,
Który stracił swoje skrzydła
I upadłe życie musi wieść

W moich żyłach płynie smoła
Czarny skarb odległych miejsc
Serce mi znów nie podoła,
Gdy ugaśnie płomień świec

Nucę nocy kołysankę
Ciche modły dla księżyca,
Który lustrem moich cech

Trochę czuję się pożarty
Przez nieszczęsny, ludzki pech
Coś mi mówi, żem jest warty
Wdzięku bursztynowych drzew

Tylko kosiarz ten uparty
Siedzi obok w pieśni ciszy
Czeka, gdy wyzionę ducha
Kiedy dam ostatni dech


*****

Szary Wolumin

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI