Kondolencje
Tak jakby jestem
martwy,
Lecz wciąż próbuję biec
Mój policzek jest obdarty
Duszy znów mi uleciała część
Niosę kondolencje dla
anioła,
Który stracił swoje skrzydła
I upadłe życie musi wieść
W moich żyłach płynie
smoła
Czarny skarb odległych miejsc
Serce mi znów nie podoła,
Gdy ugaśnie płomień świec
Nucę nocy kołysankę
Ciche modły dla księżyca,
Który lustrem moich cech
Trochę czuję się pożarty
Przez nieszczęsny, ludzki pech
Coś mi mówi, żem jest warty
Wdzięku bursztynowych drzew
Tylko kosiarz ten
uparty
Siedzi obok w pieśni ciszy
Czeka, gdy wyzionę ducha
Komentarze
Prześlij komentarz