Amulet


Czasami, gdy człowiek pracuje nad czymś dla niego ważnym, zapada w pewnego rodzaju trans. Siedzi wtedy jak zaczarowany, nie licząc się z rzeczywistością. Nie ma znaczenia rosnący głód, czy mijający czas. Jest tak ponieważ robi się coś, co z pozoru ma niebywałą istotność. Coś co przez krótki moment nadaje ludzkiemu istnieniu jakiegoś znaczenia.
     – Najlepiej z kości ludzkiej, wielorybiej lub białego drewna. Wyszlifowany. Wypolerowany. Wygładzony na krawędziach. Wtedy wystarczy, iż machniesz ręką i znikną… – nucisz słowa pod nosem jak jakąś demoniczną kołysankę.
     Skupiony na swej pracy, ignorujesz otaczającą cię rzeczywistość. W tle kilka chwil temu płynęła muzyka, lecz umilkła ku twej nieświadomości. Byłoby inaczej, gdyby cała twa uwaga nie była skierowana na nieduży, biały przedmiot trzymany przez ciebie w dłoniach.
     – Teraz otwór na rzemyk, by można było nosić na szyi. W górnej części grawerunek z najgłębszych snów. Dolną niech zajmuje pustka – nucisz w dalszym ciągu, nie przerywając pracy.
     Niespodziewanie  twe ciało oplatają chłodne ręce, a na twoim nieogolonym policzku ląduje krótki, delikatny pocałunek.
     – Witaj kochanie. Co porabiasz, iż mnie tak ignorujesz? – zapytuje przepiękna istota, szepcząca ci do ucha.
     – Miałem sen. – odpowiadasz bezwiednie, koncentrując się, aby nie zrobić błędu w ledwo zapamiętanym wzorze.
     – Ach tak… I co w nim było? – dziewczyna pyta ponownie zainteresowana.
     – Nie wiem. Ale był tam ten amulet. Były też wskazówki. Najlepiej z kości ludzkiej, wielorybiej lub białego drewna. Wyszlifowany. Wypolerowany. Wygładzony na krawędziach. Wtedy wystarczy, iż machniesz ręką i znikną. – wyjaśniasz, odkładając ukończony twór i przecierając przekrwione oczy.
     – Kto zniknie? – Kolejne pytanie pada z ust ukochanej.
     – Nie wiem, ale zniknie – mówisz ziewając przeciągle.
     – Skąd wiedziałeś jak wygląda?– wypytuje dalej.
     – Widziałem go – rzucasz nieco poirytowany.
     Rozmowa, która nagle zmieniła się w przesłuchanie zaczyna cię męczyć.
     – Co znaczy ten grawerunek? W jaki sposób się to tworzy? Kim jest ten, który to zaprojektował? Skąd to pochodzi? Jak to działa? Co jest wewnątrz? – potok zdań nie przestaje wypływać z ust kobiety.
     Wzdychając głęboko podnosisz się z krzesła, aby w akompaniamencie zapytań, wymawianych przez najprzyjemniejszy głos na świecie, położyć się na łóżku.
     – Śmierć – śmiejesz się sarkastycznie, a uspokoiwszy się dodajesz – Nie mam pojęcia. To po prostu mi się śni…
     Zamykając oczy, oddajesz się zmęczeniu i zasypiasz błyskawicznie ze świadomością, iż trud, który sobie zadałeś, opłacił się.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI