Wrzosy
Zakwitły wrzosy nad głową mą
W kolorach wielu
Żółci słońca
Czerwieni krwi
Zieleni spokoju
Niebieskości nieba
Purpurze władzy
Zwiastują jesień kolejną
Rok nowy samotności
Dzień melancholijny
Gdy znów w zimnie staniesz,
Ponad me ciało,
Duszę związaną
Ze łzami w oczach
Jak deszczu kroplami,
Okalającymi przestrzeń ponurą
Drżącym głosem,
W szepczący wiatr,
Wypowiesz me imię
Chcąc wierzyć słowom
Odepchniesz świadomość,
Iż ja nieśmiertelny
Dwa metry pod ziemią,
W trumnie drewnianej
Leżę w śnie wiecznym,
Nieprzespanym
Z niego jak nigdy,
Się nie wybudzę
Komentarze
Prześlij komentarz