Upadek - Fragment VII

Nie mogła. Nie miała już siły. Przeszła całe to cholerne miasto i jedyne co znalazła to park z dziwnym ołtarzem, a także ogromne, srebrne wrota, których nie mogła otworzyć. Szukała go wszędzie. Bez skutku. Próbowała nawet opuścić miasto, lecz za każdym razem, gdy próbowała, okazywało się, iż kieruje się ku jego centrum. To było za dużo. Niewiedza i bezsilność ją przerastały. Mogła tylko paść na kolana i łkać.
            Niespodziewanie przez łzy dojrzała żółte światło, które gdy tylko jej dotknęło, obdarzyło ją pocieszającym ciepłem. Wnet wszystkie smutki ją opuściły. Była tylko przyjemność i chęć znalezienia jej źródła.


Przerażający okrzyk bólu i nagłe zimno, które zalało jej ciało, wyrwały ją z transu. Oszołomiona nie wiedziała co się dzieje. Wdziała tylko półprzeźroczystą postać z srebrnym mieczem, ociekającą posoką, upadającego potwora. Ciepło żółtego światła z leżącej w popiele lampy, próbowało na powrót ją otępić. Musiała uciekać. Przynajmniej tak uważało ciało, gdyż nim umysł ogarnął co się dzieje, biegła już przez skąpane w odcieniach szarości miasto. Bała się obejrzeć za siebie. Pędziła więc ile sił, aż nie obruszyło się niebo. Coś w spadającym z nieba popiele, martwiło ją na tyle, iż wbiegła do najbliższego budynku. Znalazłszy się w nim usiadła wycieńczona i już miała wybuchnąć płaczem, gdy zacisnęła powieki i schowała twarz w dłoniach. Oddychając ciężko zwalczyła smutek, zrezygnowanie i przerażenie. 
            Nie mogę płakać. Muszę być silna. Dla niego.


Srebrne wrota ani drgnęły, gdy kobieta pchała je z uporem głupca. Otwarcie ich zdawało się być niemożliwe. Brak tu bowiem było klamki, jakiegoś przycisku, czy dźwigni.
            To na nic. Powtórzyła niezliczony raz, siadając na usypanej popiołem ziemi.
            Gdy odzyskała trochę sił, podniosła się i ruszyła w miasto, by przetrząsnąć je tyle razy, ile będzie trzeba, aż znajdzie coś, co pozwoli jej stąd odejść.


*****

Spis treści

Fragment VIII

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI