Bez wymogu


Na świecie są rzeczy,
Nie wymagające moich emocji,
Istniejące bez względu,
Na moje radości
Na moje żałości

Na przykład weźmy egzamin
Czemu miałbym go darzyć uczuciem?
Gdyż decyduje o moim życiu?
Jak w sumie wszystko

Poza tym nie potrafię się przekonać
O istotności zależności,
Imin od amin

Ogólnie jest cała lista tego,
Cóż będzie istnieć bez mojego smutku
Bez mojej miłości

Jak moja roślinka w doniczce
To, iż rośnie nie zawdzięcza moim uczuciom
Raczej promieniom świetlnym
Licznym chloroplastom
I zawartych w nich związkom

Brzmi trochę depresyjnie
Gdyż jeśli nic emocji nie wymaga,
Po co je w ogóle posiadać?

*W razie spotkania swej bratniej duszy*

Żeby mnie mogła cholera rozjuszyć?
Żeby mnie zazdrość zżerała?
Żebym tylko przy niej czuł się dobrze?
Żebym ją ponad głód mój stawiał?
No proszę…

Poza tym ona nie wymaga moich emocji
Sama się swoimi zalewa
Torturuje bez litości

Nawet moje odbicie jest tego świadome
Uczucia są zbędne
Świadczą o tym miny nasze zrzedłe

Żeby nie było…
Jeden argument za tym aspektem psychiki
Można się ludźmi zabawić
Bez znajomości logiki



*****

Szary Wolumin

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI