Odliczanie
Siedem
Dopiero zacząłem
liczyć,
Nawet nie wiedząc dlaczego
Po prostu stworzyłem,
Taką myśl
Po prostu stworzyłem,
Taką myśl
Dwanaście
Już wiedziałem,
Nie po kolei będzie to iść
Musiałem tylko znaleźć,
Inną myśl
Musiałem tylko znaleźć,
Inną myśl
Trzy
To musiało już gdzieś
być
Musiałem tego doznać
Dlatego też zacząłem kolejną,
Gonić myśl
Dlatego też zacząłem kolejną,
Gonić myśl
Sto piętnaście
Chyba utonąłem
Nie zdołałem uwolnić się od tego
Przywołałem coś niewygodnego,
Na myśl
Przywołałem coś niewygodnego,
Na myśl
Pięćdziesiąt trzy
Nie stałem nad
chmurami,
Błękitnym oceanem puchu
Nie przejmowałem się liczbami,
Dusiłem myślami
Nie przejmowałem się liczbami,
Dusiłem myślami
Dwadzieścia cztery
Wszystko nagle
spadło,
Z piedestału ponad życia
Złamała mnie mała w przyjemności,
Rozpłynięcia myśl
Złamała mnie mała w przyjemności,
Rozpłynięcia myśl
Dwa tysiące dwieście
dwa
Znów przeleciał mnie
ten strach,
Odczuć głębszych bez wyrazu
Gdybym mógł tak tylko „ciach”
Odciąć ciało
Gdybym mógł tak tylko „ciach”
Odciąć ciało
Trzynaście
Jak to się znów
stało?
Rozum padł bezsilny,
W otchłań ciszy
Tuż pod piętę tworu,
Zwanym ciało
W otchłań ciszy
Tuż pod piętę tworu,
Zwanym ciało
Osiemset dwadzieścia
dziewięć
Katastrofalny ścisk,
W piersi dekadenta
Nie łaknie już nic,
Żadna myśl
Nie łaknie już nic,
Żadna myśl
Sześć
Pożegnalna pieśń,
Komentarze
Prześlij komentarz