Demon: Fragment 10

     Czujesz się niezwykle zrelaksowany spacerując między drzewami. Jest coś takiego w dzikim lesie, co uspokaja człowieka. Może dlatego ludzkość zawsze utożsamiała swych bożków z aspektami natury? Mógłbyś się zacząć nad tym rozwodzić, gdyby nie fakt, iż z przyjemnego transu  niemyślenia wybudza cię nagle dźwięk szeleszczących liści. Można by się zdziwić, iż to akurat ten bodziec to robi, gdyby nie fakt, iż brzmi on wyraźni inaczej. Nie jest on bowiem wywołany przez wiatr, uderzający w korony drzew, a przez coś bardziej przyziemnego. Tak jakby coś będącego bardziej przy ziemi potrząsało dużą ilością liści zebranych w jeden stos. Do tego nieustanne stukanie drewna o drewno sugeruje ci, iż coś  jest konkretnie nie tak. Przejęty tymi doświadczeniami zaczynasz szukać ich źródła. Chwilę zajmują ci twe poszukiwania, lecz w pewnym momencie dostrzegasz w oddali niewielki, owalny kształt, który porusza się między drzewami. Zaintrygowany postanawiasz się zbliżyć, aby mu się lepiej przyjrzeć. Robisz to najciszej jak potrafisz i wnet znajdujesz się na tyle blisko, aby móc zbadać ów niecodzienny obiekt. Tak oto dostrzegasz istotę, której korpus stworzony jest z listowia, przez które przesiąka nieco błękitnego światła. Kończyny jej zaś stanowią drewniane patyki. Ostatnim elementem jest drewniana maska wielkości dłoni, stanowiąca twarz.

– Cóż to? – szeptasz do samego siebie obserwując jak to coś kroczy powoli i zbiera przeróżne grzyby, znajdujące się w pobliżu, a następnie chowa je do wnętrza swego korpusu.

    Postanawiasz nawiązać z tym czymś kontakty, aby się tego dowiedzieć. Zbliżasz się więc, gdy niespodziewanie z pobliskich krzaków wyskakuje sarna, która nieuważnie wpada na okrytą liśćmi istotę, sprawiając iż ta rozsypuje się na kawałki. Jakby nie zauważając tego faktu zwierzę biegnie dalej. Ty zaś zbliżasz się do sterty liści, patyków i grzybów, aby obejrzeć je dokładnie. Gdy się przy niej znajdujesz dostrzegasz bardzo ciekawą rzecz. Oto wszystko zaczyna połyskiwać błękitnym światłem i unosić się, by złączyć się w jedną całość i na powrót stworzyć małą istotę. Stoisz bez ruchu zafascynowany tym widokiem tego procesu. Wtem jednak ponownie zintegrowana istota otrząsa się i dostrzega twą osoba. Wpierw przypatruje ci się z zaciekawieniem, a gdy uświadamia sobie, iż nie jesteś kimś kogo zna, zaczyna uciekać. Zaszokowany tym jak szybko się porusza nawet nie myślisz o podążeniu za nią. Jednak twoje ciało automatycznie wykonuje ruch i rozpoczyna pościg. Biegniesz więc co sił, starając się nie zgubić niezwykle wtapiającego się w tło stworzenia. Nie udaje ci się to jednak i w pewnym momencie uświadamiasz sobie, iż nie masz pojęcia gdzie to coś mogło umknąć. Dysząc więc z zmęczenia rozglądasz się wkoło. Z każdej strony, prócz jednej pokrytej gęstymi krzewami, otacza cię las. Dedukując, iż mała istota musiała wskoczyć właśnie w tę bujną zieleń, postanawiasz się przez nią przedrzeć i sprawdzić, czy po drugiej stronie czegoś nie ma. Urzeczywistniasz więc tę decyzję i fundując sobie nieco płytkich ran od ostrych kolców niektórych roślin przebijasz się przez ścianę zieleni. Otrzepując się z pajęczyn, listków, kawałków  gałązek i kto wie jeszcze czego, dostrzegasz przed sobą całkiem rozbudowane domostwo z drewna i dwadzieścia stworzeń, które wyglądają identycznie jak to, za którym tu przybyłeś. Pierwszą twoją reakcją jest cofnięcie się i próba ucieczki, która zostaje powstrzymana przez brutalną siłę, która łapiąc cię za kostki wnosi cię w powietrze i zawiesza w nim.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI