Wyznania niemiłosne
Pasjonują mnie Twe włosy
Rozsiane blond loki
Na Twej
zwykłej osobie,
Osobliwie wiszą tak sobie
Skupiają
całą mą uwagę
Ilekroć je widzę,
Tracę całą
powagę
Głupieję zadurzony
Twoim
zapachem otumaniony,
Zapominam o wymianie gazowej
Impuls z
ośrodków oddechowych,
Wydaje się zagubiony
Nie,
abym się znał
Udaję tylko, iż jestem,
Wykształcony
Czuję
jak wiruje mi w głowie
Jakbym znał Cię skądś
Jakbyś
była elementem istotnym,
Jakimś
Zabawne
Powiedziałbym,
iż nigdy Cię nie spotkałem
A jednak
Coś mi wmawia, iż
byliśmy blisko
Tak,
iż czułem pustkę z każdym rozstaniem
Poza
tym jesteś całkiem przeciętna
Nie pragnę Ci uniżać
Muszę
jednak wyznać szczerze
Gdyby nie zapach i włosy
W tłumie
nie dostrzegłbym Cię wcale
Zwykłe
oblicze
Standardowa figura
Nie mówię, iż nie w moim
guście
Po prostu wszystkie takie jesteście,
Jak was
stworzyła natura
Z
drugiej strony,
Nie potrafię zrozumieć
Czemu dwa Twe
aspekty mnie tak ujmują
Wyraźnie wyryte w mym umyśle
Nazbyt
wyraźnie…
Wrażenie,
Iż jesteś…
Ha…
Coś
miałem na miałem na myśli
I tak po prostu,
Komentarze
Prześlij komentarz