Wyznania niemiłosne


Pasjonują mnie Twe włosy
Rozsiane blond loki
Na Twej zwykłej osobie,
Osobliwie wiszą tak sobie

Skupiają całą mą uwagę
Ilekroć je widzę,
Tracę całą powagę
Głupieję zadurzony

Twoim zapachem otumaniony,
Zapominam o wymianie gazowej
Impuls z ośrodków oddechowych,
Wydaje się zagubiony

Nie, abym się znał
Udaję tylko, iż jestem,
Wykształcony

Czuję jak wiruje mi w głowie
Jakbym znał Cię skądś
Jakbyś była elementem istotnym,
Jakimś

Zabawne
Powiedziałbym, iż nigdy Cię nie spotkałem
A jednak
Coś mi wmawia, iż byliśmy blisko

Tak, iż czułem pustkę z każdym rozstaniem

Poza tym jesteś całkiem przeciętna
Nie pragnę Ci uniżać
Muszę jednak wyznać szczerze
Gdyby nie zapach i włosy
W tłumie nie dostrzegłbym Cię wcale

Zwykłe oblicze
Standardowa figura
Nie mówię, iż nie w moim guście
Po prostu wszystkie takie jesteście,
Jak was stworzyła natura

Z drugiej strony,
Nie potrafię zrozumieć
Czemu dwa Twe aspekty mnie tak ujmują
Wyraźnie wyryte w mym umyśle
Nazbyt wyraźnie…
Wrażenie,
Iż jesteś…

Ha…
Coś miałem na miałem na myśli
I tak po prostu,
Przepadło


*****

Szary Wolumin

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI