Zjawa - Epilog

Blondwłosy mężczyzna w granatowym garniturze okazał odpowiedni dokument, dzięki któremu policjant na korytarzu zezwolił mu wkroczyć na miejsce zbrodni. Rzuciwszy wpierw okiem na wyważone drzwi, założył rękawiczki medyczne i zaczął rozglądać się po wnętrzu mieszkania. Pierwszym na co zwrócił uwagę, były niemal spartańskie warunki i panujący w nich porządek, który na ten moment zakłócała ekipa techników. Niebywałe jak taki wystrój stanowił idealne tło do chaosu, który niedawno się tu odegrał. Blondyn nie fascynował się tym jednak zbytnio i nie marnując czasu, zbliżył się do dwóch ciał zalegających w salonie. Obejrzawszy je pobieżnie, skrzywił się z niezadowolenia. Wyglądało to trochę jakby znał oblicza, na które spogląda.
            Nie wysilając się na żaden komentarz, począł przyglądać się śladom walki, które rysowały dość wyraźny obraz wydarzeń. Rozeznawszy się w nim, podążył za plamami i smugami krwi, które zaprowadziły go do łazienki. W niej zaobserwował otwartą apteczkę, zużyte gazy, rzucone na bok nożyczki, zakrwawioną igłę chirurgiczną, fragmenty szwów i zaległe na podłodze opakowanie po bandażu.
            Uzupełniwszy w głowie ciąg wydarzeń, powrócił do salonu, skąd miał opuścić mieszkanie. Nim to jednak uczynił, zwrócił uwagę na leżące na ławie opakowanie tabletek. Zaciekawiony zbliżył się i złapał je w dłonie.
            – Delirium – przeczytał, napisane nad przekreśloną nazwą słowo.
            Następnie odkręcił wieczko i wyciągnął jedną tabletkę. Przyjrzawszy się, postanowił wsadzić ją sobie do ust. Po tym odłożył pudełko na miejsce i udał się do wyjścia. Przekroczywszy jego próg zdjął z wyraźnym rozdrażnieniem rękawiczki i wypluł pastylkę, która pozostawiła po sobie wyraźny wiśniowy posmak.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI