Upadek: Czas

Siedząc we wnęce drzewa i wpatrując się w przykrywające świat czarnym puchem płatki śniegu, zastanawiałem się nad czasem. Była to bowiem dziwna kwestia. Z jednej strony czułem, iż nie ma on tutaj zbyt wielkiego znaczenia. Z drugiej byłem mu jak najbardziej podległy. Co ciekawe starając się oczyścić swój umysł z myśli o głodzie, odnosiłem wrażenie, iż istnieje sposób, aby wyrwać się z jego okowów. Cóż jednakby mi to dało? Mógłbym spojrzeć w przeszłość i powrócić do tego co było? Potrafiłbym zajrzeć ku przyszłości i stanąć pośród niej? Czy po prostu zagubiłbym się w rzeczywistości, której nie jest w stanie pojąć ma głowa? Pytania te musiały na razie pozostać bez odpowiedzi. Czarny śnieg skończył albowiem zdobić niebo i w każdej chwili do parku mogły przybyć krępe postacie, by ofiarować serca na ołtarzu z skóry i kości.

*****

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI