Upadek: Wrota II

 Zagłębiając się w poczucie, iż już kiedyś tu byłem, kroczyłem powoli po wielkim, wantowym moście. Niestety za nic nie mogłem sobie przypomnieć skąd kojarzę to miejsce. Moje zmieszanie przeminęło jednak, gdy tylko przekroczyłem most i znalazłem się na niewielkiej wyspie, otoczonej przez bezkresną taflę wody. Znajdowały się tu bowiem ogromne wrota, przyozdobione wymyślnymi wzorami. Momentalnie zechciałem je otworzyć. Wyciągnąłem więc swą szponiastą dłoń i zamarłem słysząc równie gniewne, co donośne fuknięcie. Obróciwszy powoli głowę w jego stronę, dojrzałem potężnego wilka o mieniącej się srebrem sierści. Nie chcąc go denerwować, cofnąłem rękę i począłem oddalać się od wrót. Znalazłszy się na tyle daleko, iż światło mojej latarni przestawało do nich docierać, obejrzałem się za siebie, by ujrzeć jak srebrne wilczysko, bezszelestnie przemieszcza się poza zasięg mego wzroku. W tym momencie poczułem, iż przestrach, który przed chwilą mnie opanowywał, przeminął, wpuszczając potwory głód z powrotem na swe miejsce. Z tego powodu musiałem poświęcić dłuższą chwilę na walkę z nim. Doszedłszy zaś do siebie, planowałem ruszyć na most. Dostrzegłem jednak wydeptaną ścieżkę. Zaciekawiony, podążyłem nią i po chwili znalazłem się przy niewielkim pomoście, na końcu którego, w najzwyklejszej łódce, siedziała wysoka postać odziana w białą szatę. Mimo, iż jej oblicze zasłaniał zamaszysty kaptur, przekonany byłem, iż ją znam. Fakt ten budził we mnie na tyle duży niepokój, iż postanowiłem odejść.
            Znalazłszy się na powrót na moście, zacząłem przygotowywać się do walki z głodem. Niespodziewanie jednak podłoże spowiła gęsta mgła, zmuszając mnie do ucieczki. Niestety nie miałem gdzie uciekać. Przygotowałem się więc do walki, która o dziwo nie nastąpiła. Upiorna postać o czaszce wielkiego kurka miast głowy, którą po chwili dostrzegłem, przeszła bowiem nie zwracając na mnie najmniejszej uwagi. Zdziwiony takim obrotem spraw, stałem przez chwilę bez ruchu. Ocknąwszy się jednak, ruszyłem przed siebie, aby jak najszybciej zejść z mostu.

*****

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI