Cicho, głucho


Cicho wszędzie
Głucho wszędzie
Przeto mam złe przeczucie
Coś między palcami obracam
Czuję jak w grubszą sprawę się przędzie
Cóż to będzie?
Cóż to będzie?

Jakiś taki zapach krąży wkoło
Wiesz jaki…
Czekaj!
Krąży, bardziej tańczy
Z dymem się unosi
Ach…
To tylko smak pomarańczy

Dziwnie się rysuje światło
Rozumiesz mnie?
Takie jakby leniwe
Odbić się nie chce,
W końcu już padło
A nie!
To żarówkę wcięło
Choć popękana, jakby ją coś zjadło

Coś jeszcze
Tylko…
Tak jakby mi przepadło
Głowę mam niby całą
Może uszami mi wypłynęło
Przez nos wypadło?
A może coś mi ukradło?!
Cholerna dłoń przebrzydła
Szponiasta, w łuski
Nie starczy jej, iż w nocy ciągle stuka

Kiedy ja ostatnio spałem?
Pamiętam, iż w zwierciadle były pudła
Obok wisiała postać bosa
Popatrz jak cudownie!
To było na strychu
Więc w piwnicy jest nasza kosa

Jak to co?
Dzielę ten warkocz
Liczę każdego z osobna włosa
Ciuchy mi się lepią
Nieopodal, w fontannie stoi poranna rosa

Cicho!
Zamilcz na chwilę!
Chyba słyszę ciszę
Mówi coś do mnie
Ale cicho!
Przez twe mamrotanie znów mnie kołysze

Myślisz, iż w skali absolutu mamy znaczenie?
Nie mogę zapytać ich
Przecież są już w niebie
No racja
Ten jeden nie był miły…
Wiem!
Spalę go!
Tak w miedzyświecie będzie płoną wiecznie!

Czy to uśmiech?
Och jak mi dobrze
Och jak pociesznie
Och nie…
Rozlał nam się ogień w płynie
Co mówisz?
Nie wziąłeś zapałek?!
Pali mnie to wewnętrznie
A nie…
Czemu płomienie liżą ciała mego powierzchnię?
Ty żartownisiu!

Ach…
Zmęczyło mnie to wszystko
Popilnuj wszystkiego
Ja się prześpię
Ćśś…
Nie płacz
Gdy się obudzę,
Pobawimy się jeszcze



*****

Szary Wolumin

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI