Kupione rymy


Kupiłem rymy na bazarze,
Od jakiegoś starego rybaka
Tylko jak mi je sprzedawał,
W kółko rozprawiał,
„Panie! Moja ryba to taaaaka!”

Nie wiem, czy się rozumieliśmy
Choć oboje posługiwaliśmy się wierszem
„Daj mi waćpan spokój!”
Wnet zacząłem wrzeszczeć,
A ten jak na złość,
Wciskał mi coś jeszcze

Siedzieliśmy tam z trzy godziny
Lecz to dla mnie były lata
W końcu deszcz mnie uratował
Aczkolwiek jak się później dowiedziałem,
Z wiadrem był to mały szatan

Konkludując me konkluzje
Siedzę tu i patrzę na żaluzje
Rymy proste wypowiadam
Nie boś brzydka
Nie bom talent postradał
Tylko tak po prostu zapomniałem
Wiesz, te rymy,
Co je wtedy kupowałem

Choć to może były ryby
To by była literówka
Wyszedł bym na głupiego
No cóż…
Choćbym największy gniot napisał
Twoja miłość Cię oślepi
I go do najlepszych dzieł zrównasz



*****

Szary Wolumin

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI