Spójrz w dół
Rycerzu w białych
szatach
Spójrz pod nogi
Brodzisz w prawdzie, której nie zdradziły Ci anioły
Uczynkach, których nie naprawi kaznodziei znak
Nie czujesz jak Ci ciąży serce?
Jak łamie się moralny kark?
Świat nie kąpie się w
czerni i bieli
Ale jak już wybrałeś śmierć i strach,
Możesz łamać chleb z mordercami
Nie różnicie się od siebie aż tak
Możesz sobie na
kolana paść
Głowę prochem posypać
Nikt nie naprawi Twych grzechów
Mój drogi,
Tylko marnujesz swój czas
Kolejny człek bez
ducha padł
Ogień strawił wioskę martwych ciał
Twoją ręką kierował Pan
Nikt inny, a On tylko tego chciał
Hej rycerzu!
Spójrz w dół
Już nie taka czysta biel Twych szat
Odetchnij głęboko
Tak pachnie strach
Zatrzymaj się na moment
Komentarze
Prześlij komentarz