Sprawa Żaka - Fragment XXXII
Cisza, która nastała, gdy wyłączyłem silnik kosiarki, okazała się niezwykle odświeżająca dla umysłu. Rozkoszując się nią, przetarłem spocone czoło i spojrzałem ku słońcu, które nie szczędziło swego gorąca. Z jednej strony było to dla mnie coś pozytywnego, a z drugiej niemiłosiernie męczącego. Chociaż coś kazało mi podejrzewać, iż powód mej ociężałości leżał gdzieś indziej. Nie mogłem jednak tego potwierdzić, gdyż najprościej w świecie nie miałem ochoty tego czynić. Tak, czy siak, prócz zakończenia koszenia zostało mi jeszcze trochę do zrobienia, jak choćby podcięcie drzewek, czy wyrwanie chwastów. Skończyłem więc swą przerwę i wróciłem do pracy.
Komentarze
Prześlij komentarz