Pobudka
Budząc się z długiego
snu,
Gdzie byłem uwięziony,
Tracąc poczucie samego siebie
Powracam do życia,
Na czyjeś szczęście
Na czyjegoś pecha
Gdzie byłem uwięziony,
Tracąc poczucie samego siebie
Powracam do życia,
Na czyjeś szczęście
Na czyjegoś pecha
Podła ciemność,
Skryta pod mą pościelą
Pragnie mnie zatrzymać
Pętając me kończyny
Kusząca poduszka,
W której tonie ma głowa
Nie chce mnie uwolnić
Trzymając mnie za włosy
Nierozbudzony umysł,
Pyta gdzie
Och, gdzie pragnę iść
Zanurzam się z powrotem…
Bum!
Uderzenie w piersi
Bum!
Napływ krwi nieznośny
Bum!
Skąd to się bierze?
Bum!
Skąd to pochodzi?
Zdrętwiałe ręce,
Przyszpilone do materaca
Udają martwe,
Gdy ciało chce wstać
Nudności w żołądku
Bezlitosne bodźce
Roznoszą ból
No gdzie?!
Gdzież to się zaczęło?!
Ciśnienie w głowie
Irytacja burzy świat
Mózg na granicy eksplozji
Już nie spać,
Tylko krzyczeć bym chciał!
Szelest otoczenia,
Pogłębia me cierpienie
Ból leżenia,
Chce bym podniósł już się
Serce wyrwać z piersi się chce
Mam już dość!
Komentarze
Prześlij komentarz