Pobudka


Budząc się z długiego snu,
Gdzie byłem uwięziony,
Tracąc poczucie samego siebie
Powracam do życia,
Na czyjeś szczęście
Na czyjegoś pecha

Podła ciemność,
Skryta pod mą pościelą
Pragnie mnie zatrzymać
Pętając me kończyny

Kusząca poduszka,
W której tonie ma głowa
Nie chce mnie uwolnić
Trzymając mnie za włosy

Nierozbudzony umysł,
Pyta gdzie
Och, gdzie pragnę iść

Zanurzam się z powrotem…

Bum!
Uderzenie w piersi
Bum!
Napływ krwi nieznośny
Bum!
Skąd to się bierze?
Bum!
Skąd to pochodzi?

Zdrętwiałe ręce,
Przyszpilone do materaca
Udają martwe,
Gdy ciało chce wstać

Nudności w żołądku
Bezlitosne bodźce
Roznoszą ból

No gdzie?!
Gdzież to się zaczęło?!

Ciśnienie w głowie
Irytacja burzy świat
 Mózg na granicy eksplozji

Już nie spać,
Tylko krzyczeć bym chciał!

Szelest otoczenia,
Pogłębia me cierpienie

Ból leżenia,
Chce bym podniósł już się

Serce wyrwać z piersi się chce

Mam już dość!
Podnoszę się…


*****

Szary Wolumin

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI