Sennie

Wiersz o senności 
Coś jak taniec ducha snów 
Jak upadanie ciała w przestrzeń, 
Bezdźwięcznych dźwięków nut 

Gdzieś tam taniec mroczków na powiekach 
I ciemności ciepły koc 
Można by też wspomnieć krótko, 
Czy to dzień, 
Czy to noc 

Idąc dalej już zasypia, 
Bohater wybiera tę z dwojga dróg 
Nawet, gdy w kieszeni telefon bzyka 
Dla mózgu to tylko otoczenia szum 

Dwa zabiegi artystyczne 
Porównanie do antycznych cnót 
Odwołanie do wieczności 
Wspomnienie ciała, 
Które dręczy głód 

Zakończenie już bez świadomości 
W nieporuszeniu rzeczywistości 
Zasnął i tyle 
Jako pierwsza, 
Z sennych głów


*****

Szary Wolumin

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zjawa - Fragment XI

Zapalniczka Króla Zła

Zjawa - Fragment VI